No cóż, od ostatniej FIFY minął mniej więcej rok, więc wszyscy fifomianiacy i futbolofile ostrzyli sobie zęby na nowe dziecko EA SPORTS. Czekałem i ja, muszę przyznać jednak że z lekkim niepokojem. Dlaczego? Ostatnie wydania "kopanej" EA SPORTS, raczej nie napawały optymizmem. Nie powiem, że były to złe gry. Owszem, na poziomie, jednak od czasu znakomitej FIFY 99 nastąpił regres, zaczęło się dziać coś niedobrego. Przyznaję, graficznie bylo nie?le, ale jak zapewne wiecie, nie samą grafiką człowiek żyje, a grywalność nie umywała się do tej z FIFY 99. Być może EA SPORTS, wiedząc że ma przodownictwo i pewną pozycję na rynku jeśli chodzi o piłkę nożną, niezbyt przykładało się do kolejnych części. Ale w ko?cu chłopcy nawrócili się i poszli do spowiedzi, czeog owocem jest właśnie tutaj przedstawiana FIFA 2001. No to co? Nie czekając dłużej wkładam płytkę do napędu i moim oczom ukazuje się nowe [a jakże] logo EA SPORTS. Pierwszą rzeczą jakie moje oczy mają przyjemność ujrzeć jest intro [cóż za nowość]. Hmm...no cóż intro dobrze zrobione graficznie, dynamiczne, jednak nie porywa serca, można powiedzieć że jak na poziom EA SPORTS to na średnim poziomie [obejrzyjcie sobie intra którejś z nowszych części NHL], jednak kilka strzałów, ewentualnie kosa sprzedana obro?cy, może się podobać, co sprawia że chce się grać, grać i jeszcze raz grać! Zastanawiam się czy nie byłoby dobrym wyjściem zrobienia intra typu trochę grafy, trochę filmików, no ale te rozważania pozostawmy twórcom. Tutaj pojawia się, niestety pierwsze rozczarowanie...mianowicie muzyka: Co do muzyki w grze i w intrze to niestety, opisanie "tego czegoś" będzie jednym z najmniej przyjemnych momentów tej recenzji. Niestety przykro mi to stwierdzić, ale muzyka jest beznadziejna. W warstwie muzycznej EA SPORTS postanowiło więć podążyć za obowiązującą modą. Nie wydaje mi się to dobrym pomysłem, no bo czy nie śmiesznie wygląda bramkarz broniący strzał w intro, w takcie muzyki techno, typu "dup dup, puci puci..."?! Paranoja, no ale nie byłem zaskoczony, już poprzednie częsci typu FIFA 2000, EURO i reszta miały zciachaną muzykę. Trudno, trzeba się chyba zacząć przyzwyczajać. Panel kontrolny zaklasyfikowałbym pod bawienie się w futurystykę, wszystko odstrzelone na maksa, tak abyśmy wiedzieli że wchodzimy z tą grą w XXI wiek [oby tylko w F 2002 nie przyszło nam grać cyborgami :)]. Raczej w tym miejscu nic nie mam do zarzucenia, dobra robota. Co my tutaj mamy:
Friendly - wiadomo mecz przyjacielski pomiędzy dwoma drużynami, niespotykane w polskim futbolu. Opcja dla chcących zagrać szybki meczyk z kumplem, bąd? z kompem np. przed wyjściem do pracy. Ewentualnie jest to pomysł adresowany do nowicjuszy [czytaj dla czteroletnich braci], pozwalający na błyskawiczne rozpoczęcie meczu, bez ustalania jakichkolwiek parametrów rozgrywki.
Season - czyli mecze ligowe, teraz i Ty możesz zostać mistrzem Anglii i dokopać Manchesterowi. Jest w czym wybierać, chłopaki się postarali i zaserwowali nam poka?ną listę. A więc mamy tutaj ligę angielską, francuską, niemiecką, grecką, włoską, holenderską, norweską, szkocką, hiszpa?ską, szwedzką, austriacką, belgijską, dunską, a nawet takie jaja jak ligi grecka i izraelska [?!].
Tournaments - Kwintesencja futbolu to turnieje, gdzie zespoły z naszego narodowego "podwórka", mogą skonfrontować swe siły z potentatami np. z Włoch. Czasem i faworyci schodzą z boiska pokonani, na tym polega piękno futbolu. Chcesz zdobyć mistrzostwo świata Malezją? Zagrać w finale ligi mistrzów Sturmem Graz? Nie ma sprawy, to jest opcja dla Ciebie, pokaż im jak się gra!
A wybór ogranicza się do trzech turniejów:
World Cup - wiadomo, Polska gola!!! Tylko tutaj, możesz zdobyć naszą narodową drużyną to uprawnione trofeum, o którym marzy każdy piłkarz po nocach. Być może będzie z Ciebie kiedyś nowy Kazimierz Górski?
ECC - Liga Mistrzów, nas tu chyba nieprędko ujrzymy.
EFA Trophy - Hmm...a co tu robi Real Saragossa?!
Custom - to opcja dla ludzi kreatywnych, męczą Cię schematy? Tutaj możesz stworzyć własną ligę i własne puchary, dobre na nudę.
Training - jeżeli nie jesteś jeszcze dobry w te klocki, masz styczność z FIF· po raz pierwszy to jest to właśnie opcja kierowana do Ciebie. Tutaj możesz podwyższyć swoje umiejętności rozgrywając mecze treningowe, trenując rzuty karne, rożne, rzuty wolne, a nawet wyrzuty z autu.
Options - wiadomo, opcje. Możesz ustawić sobie czas trwania połowy meczu, an krótkie pykanie 2 minuty, aż do 45- minutowego maratonu dla zagorzałych kiboli. Możesz ustawić surowość sędziego, pogodę, właściwości audio i inne szmery bajery.
Team Management - Dzięki tej opcji możesz bawić się ustawieniami, taktyką i preferencjami drużyn, składy również zależą od Ciebie, a więc miłej zabawy!
Customize - W tej opcji masz możliwość wglądu i zmiany statystyk zawodników, możesz zmieniać ich wygląd, stroje, nazwy drużyn itp. To dla tych których rajcuje grzebanie się w cyferkach i takich tam. Więc na co czekasz? Czemu to Pipidów Wielki nie miałby zostać mistrzem włoskiej ligi? Godzinka roboty i do boju!
Highlights - tutaj możesz jeszcze raz przejrzeć swoje pokazowe akcje, które zachowałeś wcześniej, można zaszpanować przy kumplach, dobra sprawa - łatwa wymiana plikami.
[być może zrobimy konkurs na najładniejszą bramkę?]
Multiplayer - wiadomo, chcesz zagrać z kumplem z Warszawy? Odpalaj modem i do boju.
Wyobra?cie sobie, że gra 22 graczy przez sieć, ale byłaby kopanina :-). Load, Save - wiadomo.
OK, skoro już wybraliście jakiś tryb rozgrywki, pora chwycić pada w dło?, przyczaić się do klawiatury i odpalić mecz. Pierwsze spostrzeżenie: grafika.
Grafika jest cudowna, widać, że nikt tu nie osiadł an laurach, ale ostro pracował przez ten cały czas. Stojąc dalej od monitora nie można nie ulec wrażeniu, że to nie jest już zwykął gierka, to prawdziwe piłkarskie widowisko! To niesamowite, co ciemniejszych można narobić, ze ogląda się transmisję z telewizji :-). Nie pytajcie mniej ako oni tego dokonali, bo nie mam zielonego pojęcia...Nie dość, że grafika jest niesamowita, gra nic nie straciła na swej płynności, nawet lepiej hula od swojej poprzedniczki! Jak to miło, że ktoś wreszcie pomyślał, a nie pakował bezmyślnie syfu, który tylko superkomp ud?iwgdnie, mamrocząc pod nosem " i tak kiedyś będą musieli kupić te Voodoo 7 i 1 GB RAM-u". Wszystko tu jest dopracowane, twarze zawodników nareszcie są zbliżone do rzeczywistości [pamiętacie w World Cup reprezentację Hiszpani? Drużyna klonów]. Hierro wygląda jak Hierro, Zidane jak Zidane, a Rivaldo jak małpa! No tego się nie spodziewałem. Spójrzcie jak oni kłócą się z sędzią, ruszają ustami, marszczą brwi, ta mimika, majstersztyk. No ale grafa, grafą, ale liczy się grywalność. Zaczynamy mecz, zawodnicy wychodzą na murawę, widzimy składy obu drużyn, bramkarz rozgrzewa się w bramce, ostatnie chwile na rozruszanie mięsni, chwila spokoju i rozlega się gwizdek sędziego. Tutaj kilka zmian, przede wszystkim nazwiska, w ko?cu wyświetlane są nazwiska a nie tylko numery, bardzo mi tego brakowało, zwłaszcza że np. w NHL to już jest od dawna. Kolejne novum to sytuacja, gdy chcemy podać piłkę do drugiego zawodnika. Ustawiają się w jego stronę jego nazwisko również zostaje wyświetlone, co daje nam większą kontrolę nad naszą grą, przedtem były sytuacje, że podawaliśmy do zawodnika u góry a dostawał gałę kumpel trochę niżej koło niego i tracił ją gdyż był obstawiany. Teraz mamy podświetlonego gracza i wiemy do którego poleci nasza piłka, jeśli naciśniemy S. Grając zawodnikiem mamy wyświetlony pasek jego stanu zmęczenia [to o wiele poręczniejsze, niż wyjście w opcjach do składu i patrzenie na procenty], co daje nam większą wiedzę o tym co dzieje się na murawie. A właśnie murawa, kto ją przeczesał w wokół środka boiska? [obłędne, można kręćka dostać :-)]. Wyobra?cie sobie sytuację, prujecie po murawie, wychodzicie na czystą pozycję, a tu nagle ktoś podcina was od tyłu. Gwizdek sędziego, rzut wolny. I co? Tak, tak system z cyferkami się przyjął. A więc i teraz mamy zaowdników kręcących się w polu i oznaczonych odpowiednio 1, 2 i 3, ale nikt nam niczego nie narzuca, możemy spróbować własnymi siłami dograć do kogoś, bąd? bezpośrednio oddać strzał na bramkę, a ułatwi nam to pasek siły strzału. To kolejna nowość, która urozmaica grę, bo teraz idąc sam na sam musimy mieć więcej wyczucia, nie ma tak dobrze jak wcześniej że zawodnik sam załatwiał sprawę, teraz my decydujemy. Jeśli strzelimy za słabo bramkarz nie będzie miał trudu z wybronieniem naszego anemicznego strzału, jeśli natomiast przegniemy to nie liczmy an to że trafimy w światło bramki [co jest prawie pewne gdy pasek robi się czerwony, no chyba że strzelamy z dość dużej odległości]. No dobrze, ale przypuśćmy że poślemy bombę pod poprzeczkę i co zrobi bramkarz? Zapewne domyślacie się do czego zmierzam. Bramkarze bronią kapitalnie, wprost niesamowite jakie oni potrafią wyciągnąć piłki, przy okazji popisując się cieszącą oczy paradą! Oczywiście są sytuacje kiedy nie mają nic do powiedzenia, ale praca bramkarza w tej grze jest naprawdę bardzo ważna. Dlatego pamiętajcie bawiąc się transferami żeby pomyśleć o dobrym bramkarzu, nawet kosztem dobrego napastnika. Naprawdę lepiej mieć pomiędzy słupkami własnej bramki kogoś godnego zaufania, niż szmaciarza który rzuca się w przeciwnym kierunku niż tym w który leci piłka. Oj, mecze potrafią być naprawdę elektryzujące, a więc jest co komentować. Dlatego nie można powiedzieć, że John Motson i Chris Waddle, moga narzekać na nudę. Cii dwaj panowie to juz chyba nieodłączna część tej gry, Motson wykonuje swą pracę świetnie, gdy nasz zawodnik jest w wybornej sytuacji wręcz wykrzykuje jego nazwisko, potrafi też nas zjechać jeśli tą sytuację zmarnujemy. Fajna sprawa z tym komentarzem, bo np. komentator po trzecim zmaszczonym przez Roberto Carlosa rzucie wolnym, potrafi powiedzieć nie tylko że ten rzut wolny został ?le wykonany, ale także że ten zawodnik ?le go wykonał po raz trzeci! Tego przedtem nie można było uświadczyć w żadnej grze spod znaku FIFA. Co do Waddle'a trzeba przyznać, że jego komentarze są nadal tak samo lakoniczne jak za dawniejszych czasów, ale zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić, prawda? :) Była łyżka miodu, czas na łyżkę goryczy. Niestety, prędkość rozgrywania akcji w nowej "kopanej", nie jest zbyt wysoka i niestety nie można powiedzieć że ta gra jest tak dynamiczna jak np. F99, co może denerwować podczas konstruowania akcji, ale i tak nie mam żadnych wątpliwości co do tego ,że FIFA 2001 to w tej chwili najlepsza gra na rynku. Można by narzekać, że nie powielono fantastycznego pomysłu, jaki niektóre kopane promują, tzn. scenariuszy. Wyobra?cie sobie, że jest 54 minuta, przeciwnik wykonuje rzut karny, a wy musicie go obronić i starać się zremisować mecz, bo tylko dzięki temu wyjdziecie z grupy eliminacyjnej LM. Totalny obłęd, a co najlepsze te scenariusze wybierane są z prawdziwych zdarze?. Boże, marzy mi się że gram w Manchesterem United na Bayern Monachium, w finale LM, 90 minuta przegrywam 1:0 i muszę strzelić 2 gole, ach znowu zawał! [cóż to był za mecz, pamiętacie?]
No cóż, może następnym razem ten pomysł zostanie wykorzystany. Dręczy mnie tylko jedna sprawa, mamy tutaj World Cup, a nie ma Euro. Czyżby znowu miało wyjść jako oddzielny produkt? Ta polityka EA SPORTS zaczyna mnie wkurzać...no ale co zrobić, skoro nawet do Diablo 2, już wyszedł datadisc, jakby nie można było tego dać w podstawowej wersji, a o Heroes Chronicles nie wspomnę, skandal! No cóż, mam nadzieję, że mniej więcej udało mi się przedstawić Wam najnowsze dziecko ze stajni EA SPORTS, więc przyszła pora na wystawienie oceny.
Podsumowując, gra bardzo dobra, która mimo że nie zostanie kamieniem milowym w historii gier sportowych, to mimo to jest tytułem na który warto napewno zwrócić uwagę. Nawet jeśli piłka nożna nie jest Twoim sportem numer jeden, być może dzięki temu tytułowi, nim zostanie? No chyba, że nie znosisz piłki nożnej i wszystko co z nią związane to dla Ciebie szajs. Jeśli tak to zabieraj zabawki i id? się bawić gdzie indziej...